imiona - Dlaczego 25 grudnia?
Polecane pytania
Dodaj swoje zadanie domowe za darmo
Dlaczego Boże Narodzenie jest 25 grudnia?? Proszę o odpowiedz jak najszybciej
Sprobuj na https://dojrzewamy.pl. Pisza ponad 2000 odpowiedzi dziennie!
Przeczytaj na stronie http://www.swieta.yeahhh.eu/boze-narodzenie-geneza.php
OD ŚMIERCI DO NARODZIN CHRYSTUSA
Wybór 25 marca dawał przepiękną serię zbieżnych dat: powstanie wszechświata, wcielenie Chrystusa i jego śmierć. Dziewięć miesięcy liczonych od 25 marca wskazuje nam datę 25 grudnia jako datę narodzenia Pana. A była to także data astronomicznie i symbolicznie nieobojętna: w tym dniu przypada zimowe przesilenie Słońca, co tłumaczy, że w kultach solarnych na różne sposoby uroczyście obchodzono ten dzień. Wiemy, że czczono wówczas narodziny Mitry, a także narodziny wielkiego bóstwa słonecznego Sol Invictus (Słońca Niezwyciężonego), którego gorliwym czcicielem był cesarz Aurelian (270–275). Na jego polecenie 25 grudnia ustanowiono oficjalnym świętem.
Aurelian dążył do uczynienia z Sol Invictus najważniejszego bóstwa państwa rzymskiego i powołał do życia nowe kolegium kapłańskie, którego członkowie nosili tytuł pontifices Solis, paralelny do tytułu pontifeksów Jowisza. Wyniesienie Słońca Niezwyciężonego nie wiązało się bynajmniej z podjęciem jakichkolwiek kroków przeciwko religii tradycyjnej, a zwłaszcza nie naruszało centralnej w niej pozycji Jowisza Kapitolińskiego. W ówczesnej religii pogańskiej kwitł swoisty monoteizm, współistniejący z kultem politeistycznym: istniało tylko jedno wielkie bóstwo, a inni bogowie jawili się jako jego imiona, wcielenia – postacie, które należało czcić wedle obyczajów przodków.
Chrześcijanie mogli spokojnie wykorzystać to święto mimo jego pogańskiej przeszłości, gdyż Chrystus był określany mianem Słońca Sprawiedliwości. Zgodnie z proroctwem Malachiasza (V wiek p.n.e.), interpretowanym jako zapowiedź przyjścia Chrystusa: "Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. Wyjdziecie swobodnie i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta" (3, 19-20).
Dość często historycy późnej starożytności podejrzewają ludzi kierujących gminami chrześcijańskimi o chęć zastąpienia, a przynajmniej przysłonięcia tego popularnego i ważnego święta pogańskiego. Znamy przykłady, kiedy utworzenie święta chrześcijańskiego miało na celu zwalczanie religii pogańskiej, której wyznawcom odbierano okazję do organizowania świątecznych obchodów. Jednak Boże Narodzenie nie zostało umieszczone 25 grudnia z takich powodów. Zbieganie się w czasie święta słonecznego z końcem ciąży Marii, wyliczonym dzięki przyjęciu daty poczęcia, posiadającej także walor astronomiczny (pierwsza wiosenna pełnia Księżyca), musiało być w oczach tych, którzy owe kalkulacje czynili, silnym dowodem na rzecz prawdziwości uzyskanych wyników. Zwróćmy też uwagę, że chrześcijanie nie przejmowali się pogańską przeszłością święta, nie mieli antypogańskiej obsesji, nie obawiali się "skażenia" własnego święta przez pogańskie zaszłości. W późniejszych czasach pamięć o tym, że kiedyś w tym dniu święcono narodziny Mitry czy Niezwyciężonego Słońca, uległa zatarciu, ale nie był to efekt świadomych działań chrześcijan, a po prostu zanik pamięci o pogańskim kulcie.
25 GRUDNIA CZY 6 STYCZNIA
25 grudnia nie był jedyną datą narodzin Chrystusa, jaką proponowano w późnej starożytności. Drugą, konkurencyjną, był 6 stycznia, święto o bardzo powikłanej i nie do końca znanej historii. Wiemy, że po raz pierwszy ta data pojawiła się w środowisku sekty gnostyckiej zwolenników Bazylidesa (działał w Aleksandrii w latach 120–145) jako data chrztu Chrystusa. Znacznie później, w nieznanych okolicznościach, zaakceptowała ją znaczna część kościołów (przede wszystkim na Wschodzie) także jako datę Epifanii, czyli objawienia boskiej natury Chrystusa (to właśnie w czasie chrztu odezwał się głos z niebios: "Tyś jest syn mój umiłowany, w Tobie mam upodobanie" – Ewangelia św. Marka (1,11). Święto miało skomplikowane dzieje: dodano do niego inne ważne wydarzenia z dziejów Zbawiciela: pokłon Magów, pojawienie się Gwiazdy Betlejemskiej, a także, co dla nas istotne, Boże Narodzenie. 6 stycznia zyskał na popularności dopiero w IV wieku na Wschodzie, a później na Zachodzie.
Zwyczaj uroczystego święcenia 25 grudnia jako dnia narodzin Jezusa powstał w Rzymie u schyłku III lub na początku IV wieku. Jego pierwsze świadectwo znajdziemy w zbiorze dokumentów zwanym Chronografem z 354 roku, a dokładniej we wchodzącym w jego skład i powstałym ok. 336 roku kalendarzu liturgicznym. Recepcja święta poza Rzymem przypada na drugą połowę IV wieku: wiemy, że w Kapadocji, krainie w Azji Mniejszej, obchodzono je jeszcze przed 380 rokiem. W 380 roku Grzegorz z Nazjanzu odprawił uroczyste nabożeństwo w Konstantynopolu, a w 386 roku Jan Chryzostom – w Antiochii. Ale w Egipcie u schyłku IV wieku ciągle jeszcze umieszczano Boże Narodzenie 6 stycznia. Data 25 grudnia zostanie przyjęta w Aleksandrii dopiero w 432 roku, w Jerozolimie jeszcze później – w 439 roku. Afrykański pisarz Optat z Mileve (zmarł ok. 400 roku) wspomina o wspólnym święcie 25 grudnia na pamiątkę pokłonu Magów i Rzezi Niewiniątek. Z tej wyliczanki wynika, że Kościół w początkach V wieku zachował lokalne odmienności liturgicznego kalendarza. Nie na długo: Boże Narodzenie jeszcze w V wieku stało się jednym z najważniejszych świąt chrześcijańskiego świata, usuwając w cień (choć nie wszędzie) święto 6 stycznia.
Wybór 25 marca dawał przepiękną serię zbieżnych dat: powstanie wszechświata, wcielenie Chrystusa i jego śmierć. Dziewięć miesięcy liczonych od 25 marca wskazuje nam datę 25 grudnia jako datę narodzenia Pana. A była to także data astronomicznie i symbolicznie nieobojętna: w tym dniu przypada zimowe przesilenie Słońca, co tłumaczy, że w kultach solarnych na różne sposoby uroczyście obchodzono ten dzień. Wiemy, że czczono wówczas narodziny Mitry, a także narodziny wielkiego bóstwa słonecznego Sol Invictus (Słońca Niezwyciężonego), którego gorliwym czcicielem był cesarz Aurelian (270–275). Na jego polecenie 25 grudnia ustanowiono oficjalnym świętem.
Aurelian dążył do uczynienia z Sol Invictus najważniejszego bóstwa państwa rzymskiego i powołał do życia nowe kolegium kapłańskie, którego członkowie nosili tytuł pontifices Solis, paralelny do tytułu pontifeksów Jowisza. Wyniesienie Słońca Niezwyciężonego nie wiązało się bynajmniej z podjęciem jakichkolwiek kroków przeciwko religii tradycyjnej, a zwłaszcza nie naruszało centralnej w niej pozycji Jowisza Kapitolińskiego. W ówczesnej religii pogańskiej kwitł swoisty monoteizm, współistniejący z kultem politeistycznym: istniało tylko jedno wielkie bóstwo, a inni bogowie jawili się jako jego imiona, wcielenia – postacie, które należało czcić wedle obyczajów przodków.
Chrześcijanie mogli spokojnie wykorzystać to święto mimo jego pogańskiej przeszłości, gdyż Chrystus był określany mianem Słońca Sprawiedliwości. Zgodnie z proroctwem Malachiasza (V wiek p.n.e.), interpretowanym jako zapowiedź przyjścia Chrystusa: "Bo oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia ani gałązki. A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego skrzydłach. Wyjdziecie swobodnie i będziecie podskakiwać jak tuczone cielęta" (3, 19-20).
Dość często historycy późnej starożytności podejrzewają ludzi kierujących gminami chrześcijańskimi o chęć zastąpienia, a przynajmniej przysłonięcia tego popularnego i ważnego święta pogańskiego. Znamy przykłady, kiedy utworzenie święta chrześcijańskiego miało na celu zwalczanie religii pogańskiej, której wyznawcom odbierano okazję do organizowania świątecznych obchodów. Jednak Boże Narodzenie nie zostało umieszczone 25 grudnia z takich powodów. Zbieganie się w czasie święta słonecznego z końcem ciąży Marii, wyliczonym dzięki przyjęciu daty poczęcia, posiadającej także walor astronomiczny (pierwsza wiosenna pełnia Księżyca), musiało być w oczach tych, którzy owe kalkulacje czynili, silnym dowodem na rzecz prawdziwości uzyskanych wyników. Zwróćmy też uwagę, że chrześcijanie nie przejmowali się pogańską przeszłością święta, nie mieli antypogańskiej obsesji, nie obawiali się "skażenia" własnego święta przez pogańskie zaszłości. W późniejszych czasach pamięć o tym, że kiedyś w tym dniu święcono narodziny Mitry czy Niezwyciężonego Słońca, uległa zatarciu, ale nie był to efekt świadomych działań chrześcijan, a po prostu zanik pamięci o pogańskim kulcie.
25 GRUDNIA CZY 6 STYCZNIA
25 grudnia nie był jedyną datą narodzin Chrystusa, jaką proponowano w późnej starożytności. Drugą, konkurencyjną, był 6 stycznia, święto o bardzo powikłanej i nie do końca znanej historii. Wiemy, że po raz pierwszy ta data pojawiła się w środowisku sekty gnostyckiej zwolenników Bazylidesa (działał w Aleksandrii w latach 120–145) jako data chrztu Chrystusa. Znacznie później, w nieznanych okolicznościach, zaakceptowała ją znaczna część kościołów (przede wszystkim na Wschodzie) także jako datę Epifanii, czyli objawienia boskiej natury Chrystusa (to właśnie w czasie chrztu odezwał się głos z niebios: "Tyś jest syn mój umiłowany, w Tobie mam upodobanie" – Ewangelia św. Marka (1,11). Święto miało skomplikowane dzieje: dodano do niego inne ważne wydarzenia z dziejów Zbawiciela: pokłon Magów, pojawienie się Gwiazdy Betlejemskiej, a także, co dla nas istotne, Boże Narodzenie. 6 stycznia zyskał na popularności dopiero w IV wieku na Wschodzie, a później na Zachodzie.
Zwyczaj uroczystego święcenia 25 grudnia jako dnia narodzin Jezusa powstał w Rzymie u schyłku III lub na początku IV wieku. Jego pierwsze świadectwo znajdziemy w zbiorze dokumentów zwanym Chronografem z 354 roku, a dokładniej we wchodzącym w jego skład i powstałym ok. 336 roku kalendarzu liturgicznym. Recepcja święta poza Rzymem przypada na drugą połowę IV wieku: wiemy, że w Kapadocji, krainie w Azji Mniejszej, obchodzono je jeszcze przed 380 rokiem. W 380 roku Grzegorz z Nazjanzu odprawił uroczyste nabożeństwo w Konstantynopolu, a w 386 roku Jan Chryzostom – w Antiochii. Ale w Egipcie u schyłku IV wieku ciągle jeszcze umieszczano Boże Narodzenie 6 stycznia. Data 25 grudnia zostanie przyjęta w Aleksandrii dopiero w 432 roku, w Jerozolimie jeszcze później – w 439 roku. Afrykański pisarz Optat z Mileve (zmarł ok. 400 roku) wspomina o wspólnym święcie 25 grudnia na pamiątkę pokłonu Magów i Rzezi Niewiniątek. Z tej wyliczanki wynika, że Kościół w początkach V wieku zachował lokalne odmienności liturgicznego kalendarza. Nie na długo: Boże Narodzenie jeszcze w V wieku stało się jednym z najważniejszych świąt chrześcijańskiego świata, usuwając w cień (choć nie wszędzie) święto 6 stycznia.


